Polecamy - książka na weekend
Beata Kozłowska - kobieca autorka, która nie grocholi
„Na krawędzi marzeń". Ilustr. Marek Cybulski.
Wydawnictwo Jirafa Roja Warszawa2010r. Str.260.
Cena24,90zł.
Czytelniczkom magazynów ta powieść
może nie przypaść
do gustu...
Proza kobieca, proszę bardzo! O kobiecie, napisane przez kobietę, bardzo bliskie życia. Współczesne, prawdziwe, erotyczne. To wszystko da się powiedzieć o debiutanckiej powieści Beaty Kozłowskiej wydanej przez warszawską oficynę
Jirafa Roja. Pisarka jest z Wybrzeża, akcja toczy się w Trójmieście i okolicach, co
Może być dodatkowo atrakcyjne dla czytelników. Tym, co książkę wyróżnia szczególnie, nie są jednak lokalne koloryty Pruszcza czy Gdańska, lecz uczciwie i oryginalnie potraktowane dwa najważniejsze tematy literatury, miłość i śmierć. Tu pokazane jako uzupełniające się połówki jednej całości.Bohaterka, nazywana przez
Przyjaciół Kazamiko, jest młodą, ale nie bardzo młodą, kobietą w związku z ostro pijącym i mocno poranionym przez życie Kreską. Kocha go, pożąda, uwielbia seks z nim. Jest jednak ta druga, rywalka: „Mimo wszystko starała się nie walczyć z wódką.
Czuła się na to za słaba, mała. Wydawało jej się, że w konfrontacji z nią po prostu nie wygra. Bała się, że Kreska pożąda jej bardziej. Z nią było mu dobrze, wygodnie, ale to wódka była mu niezbędna. Wiedziała, że z butelką jest częściej niźli z nią. Do niej często przyjeżdżał zmęczony tym, co robił z wódką, a raczej tym, co ona wyczyniała
z nim. To przez nią czasem nie dawał rady skończyć zaczętego seksu... Ich trójkąt zaczął ją irytować i męczyć. Była realistką. Wiedziała, że z nią nie ma szans. Nie dawała już jednak rady...Zaczęła o niej mówić źle (...) Kochała go i zaplątała się w sieci tego uczucia". Mimo to walczy o mężczyznę, także z nim samym, próbuje
wszelkimi sposobami przyciągnąć do siebie, nie tracąc równocześnie osobistej niezależności poczucia godności. Duża część tych zmagań toczy się w łóżku lub w okolicach około łóżkowych i właśnie opisy seksu są
najmocniejszą stroną „Na krawędzi marzeń". Mówienie o erotyce jest w języku polskim niezwykle trudne, oznacza poruszanie się pomiędzy wulgarnością, podręcznikowym słownikiem anatomii i fizjologii a komizmem. Beacie Kozłowskiej
udaje się ominąć te rafy- tworzy szczerą i zmysłową prozę erotyczną bez wpadania
w pornografię. Brawo!
Drugim wątkiem powieści jest historia umierania matki bohaterki na chorobę Alzheimera. Tu również, jak w przypadku scen erotycznych, autorka stawia na pełny realizm- degradacja psychiki i ciała starszej kobiety oraz rozpad jej więzi ze światem opisane są bez cenzury i zakłamywania rzeczywistości, jednak niemożliwe jest postawienie zarzutu zaspokajania niskich instynktów czytelnika. To integralna część powieściowego świata - młodsza kobieta chłonie i pożera życie, upaja się nim,
starsza nieuchronnie to życie traci. To sprawy znane każdemu, ale przez większość ludzi pracowicie wypierane. Dlatego ta powieść może nie przypaść do gustu czytelniczkom magazynów kobiecych, które niby udzielają dobrych rad, ale raczej nie
w dziedzinach tak fundamentalnych, jak starość, choroba i śmierć. Kozłowska tych kwestii nie zakrywa i nie zakłamuje. Ważną warstwą „Na krawędzi marzeń" jest sfera języka, wyobrażeń i filozofii bohaterki, odwołująca się do polskiej odmiany kultury punkowej. Zarówno autorka, jak i jej powieściowe odbicie są osobami,
które muzykę punk, punkowy etos i obraz świata noszą głęboko w sobie. Tekst pełen jest jawnych cytatów z mniej lub bardziej znanych polskich zespołów zwłaszcza
z lat 80. i 90., ale przede wszystkim postawy i sposób myślenia Kazamiko i jej otoczenia są przesiąknięte duchem niezależności i autonomii jednostki oraz punkowej wspólnoty łączącej bohaterów. Dostajemy więc
powieść egzystencjalno erotyczno
- popkulturową.
Wartą uwagi.
Tomasz Rozwadowski
Wieczór autorski poprowadzony przez moją koleżankę, dziennikarkę i podróżniczkę Beatę Lalla Jakuszewską :-). Rozmowa o książce, fragmenty czytane jej zdecydowanym głosem, pytania publiczności i na koniec dawka emocji. Zażarta dyskusja o granicach przyzwoitości...do tego ocenzurowana wystawa zdjęć Marka Cybulskiego, ze zdjęciem owiniętym czarną folią i znamiennym napisem CENZURA, co dodało smaczku całości :-).

Kolejne wspólne spotkanie autorskie z Łukaszem Gołębiewskim, w niesamowitej, pełnej ciepła bibliotece . Merytoryczna dyskusja, która rozgorzała jeszcze nim wybiła oficjalna godzina rozpoczęcia spotkania :-). Mała frekwencja (koncert Lady Gaga zakorkował ulice), a mimo to niezapomniana chwila. Po raz kole4jny potwierdziło się, że liczy się jakość, a nie ilość :-). Dostałam potężnego kopa do pracy, nad moją następną książką.

z Łukaszem Gołębiewskim i Tomaszem Boltem

pamiątkowy wpis do kroniki wydarzeń.
Spotkanie autorskie wspólne z Łukaszem Gołębiewskim. Połączone z wernisażem zdjęć Marka Cybulskiego z cyklu "Kształt nieistnienia", który stanowi ilustrację do książki "Na krawędzi marzeń". Do tego podkład muzyczny. Michał Lorenc z filmu "Bandyta". Idealne połączenie :-).

Z Łukaszem Gołębiewskim

kolejne autografy :-)

to co najciekawsze, to możliwość spotkania ciekawych ludzi, zainteresowanych literaturą.
piątek, 18 maja 2012
Licznik odwiedzin: 2 102 (wersja testowa)
| « grudzień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | ||
| 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | ||
blog poświęcony mojej lekko skandalizującej, ze względu na dość śmiałe sceny erotyczne książce
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: